Jeszcze kilka lat temu nieruchomość w Hiszpanii kojarzyła się głównie z wakacjami.
Plaża, basen, zwiedzanie i paella w pobliskiej restauracji. Dwa tygodnie, a potem najboleśniejsza część… powrót do domu.

Wyobraź sobie jednak poranek, w którym zamiast szarej polskiej zimy budzi Cię słońce, szum Morza Śródziemnego i temperatura 19°C w lutym. O 8:00 otwierasz laptopa na tarasie, robisz call z polskim zespołem, a po pracy grasz w padla albo idziesz na spacer po plaży. To nie tylko urlop, a nowy standard życia dla rosnącej grupy polskich digital nomadów w Hiszpanii.

A gdyby tak zostać tu na dłużej?

Takie pytanie stawia sobie coraz więcej Europejczyków. I właśnie to pytanie zmienia rynek nieruchomości na hiszpańskim wybrzeżu.

Dzisiejszy digital nomad to już nie zawsze osoba z plecakiem, która co miesiąc zmienia kraj. Coraz częściej to przedsiębiorca, freelancer, manager, para pracująca zdalnie albo rodzina, która chce mieć stabilną bazę w Europie.

Savills w Executive Nomad Index 2025 wskazał Malagę jako 3. najlepszą lokalizację na świecie dla tzw. executive nomads, zaraz po Dubaju i Abu Dhabi. W rankingu brano pod uwagę m.in. jakość życia, klimat, połączenia lotnicze, internet, ceny nieruchomości premium i ogólną atrakcyjność dla osób pracujących zdalnie przez dłuższy czas. 

I tu pojawia się bardzo ciekawa zmiana, którą obserwujemy w regionach Costa del Sol i Costa Blanca w Hiszpanii.

Dla przykładu Malaga to już nie tylko lotnisko w drodze do Marbelli, ale miasto, które łączy śródziemnomorski styl życia, międzynarodową społeczność i coraz mocniejszy technologiczny vibe.

Czego digital nomad szuka w nieruchomości w Hiszpanii?

Dla osoby pracującej zdalnie, oprócz samej lokalizacji, ważne są też bardzo praktyczne rzeczy:

  • szybki internet,
  • miejsce do pracy,
  • cisza w ciągu dnia,
  • klimatyzacja,
  • balkon lub taras,
  • dobra kuchnia,
  • parking,
  • bliskość kawiarni, sklepów i siłowni,
  • sensowny dojazd na lotnisko,

i przede wszystkim okolica, która żyje cały rok.

Dlatego Costa del Sol i Costa Blanca zaczynają być wybierane coraz częściej nie tylko na wakacje, ale jako drugi dom w Europie.

Costa del Sol: Malaga, Fuengirola, Mijas i Benalmádena

Oprócz centrum Malagi boom widać w Fuengiroli, Mijas i Benalmádenie. Tam nomadzi znajdują idealny balans: szybki internet światłowodowy, bliskość plaży, dobre szkoły, co ma znaczenie dla rodzin z dziećmi.  Społeczność expatów ciągle rośnie, a ta okolica ma jednak znacznie bardziej zrównoważone tempo niż życie w wielkim mieście.

Costa del Sol przyciąga osoby, które chcą mieć blisko lotnisko, dobrze rozwiniętą infrastrukturę i międzynarodowe środowisko. Tutaj łatwo połączyć pracę zdalną z codziennym życiem nad Morzem Śródziemnym.

Costa Blanca: spokojniejsza alternatywa dla pracy zdalnej

Jednocześnie coraz więcej osób odkrywa Costa Blanca – Alicante, Denię, Jáveę czy Alteę, jako ciekawszą, często spokojniejszą alternatywę.

Niższy próg wejścia, bardziej autentyczny hiszpański klimat i mniej tłumów sprawiają, że ten region coraz częściej pojawia się na radarze osób, które wcześniej patrzyły głównie na Malagę.

Costa Blanca jest mniej nastawiona na efekt „wow”, a bardziej na codzienne życie: spacery, lokalne restauracje, mniejsze miejscowości, spokojniejsze tempo i większe poczucie normalności.

Dla osób, które niekoniecznie szukają najbardziej prestiżowego adresu, a miejsca do życia i pracy, może to być bardzo mocny argument.

Cudzoziemcy coraz mocniej wpływają na rynek nieruchomości w Hiszpanii

Dane z hiszpańskiego rynku mówią jasno, że oba te regiony są bardzo mocno międzynarodowe.

W 2025 roku cudzoziemcy odpowiadali za 43,3% zakupów mieszkań w prowincji Alicante i 32,80% w prowincji Malaga. To jedne z najwyższych wyników w Hiszpanii. 

Te liczby dobrze pokazują, że zakup nieruchomości w Hiszpanii coraz częściej nie jest decyzją wyłącznie wakacyjną. Dla wielu osób to sposób na drugi adres, większą elastyczność i możliwość życia między Polską a Hiszpanią.

Polak w Hiszpanii

Jako obywatele Unii Europejskiej mamy w Hiszpanii dużą przewagę: nie potrzebujemy klasycznej Digital Nomad Visa, żeby przyjechać i “przetestować” życie na miejscu. Jeśli jednak pobyt zaczyna się przedłużać, pojawiają się formalności, których nie warto odkładać na później.

Przy pobycie dłuższym niż 3 miesiące trzeba zarejestrować się jako obywatel UE w Centralnym Rejestrze Cudzoziemców. To właśnie ta procedura potwierdza prawo pobytu w Hiszpanii i wiąże się z numerem NIE, który później przydaje się przy wielu formalnościach. Od zakupu nieruchomości po sprawy bankowe czy administracyjne.

Równolegle warto rozsądnie podejść do podatków, ubezpieczenia i rezydencji podatkowej. 

Dlatego przed przeprowadzką na kilka miesięcy albo przed zakupem nieruchomości warto sprawdzić swój konkretny przypadek z doradcą podatkowym lub prawnym. Dla obywateli UE cały proces jest zwykle znacznie prostszy niż dla osób spoza Unii.

Najciekawszy trend 2026 roku: od najmu do zakupu nieruchomości

Coraz więcej polskich digital nomadów przechodzi z długoterminowego najmu na zakup własnej nieruchomości w Hiszpanii.

Dlaczego?

W tej kwestii rachunek jest prosty. Przede wszystkim chodzi o budowanie realnego majątku w kraju, w którym chce się spędzać coraz więcej czasu. Ponadto dużo przyjemniej żyć i pracować z własnego biura niż z kolejnego Airbnb.

Kolejna zaleta to fakt, że jeśli zamarzy nam się powrót do Polski, nasze mieszkanie może być atrakcyjne na wynajem dla innych expatów lub osób pracujących zdalnie w Hiszpanii.

Nie ma więc nic zaskakującego w tym, że coraz więcej Polaków pyta:

„Gdzie mogę żyć lepiej, nie rezygnując z pracy, komfortu i własnego biurka?”

A Hiszpania jest na to bardzo naturalną odpowiedzią.